poniedziałek, 12 grudnia 2011
So happy!
Slonce na niebie, zimno. Ale slonecznie :)
Staje sie, po paredziesieciu miesiacach zamieszkamy znowu razem w trybie 7 dni w tygodniu, 52 tygodnie w roku!
W fajnym miescie i jeszcze bardziej fajnym mieszkaniu. Z super widokiem i ciekawa postindustrialna lokalizacja gdzie wlasnie rewitalizacja urbanistyczna przewidziala park. W miejscu gdzie wczesniej tysiace osi mozolnie toczylo sie po kilometrach stalowych szyn i drewnianych podkladow :)
Jeszcze tylko poczekac na sformalizowanie decyzji i jak wszystko pojdzie jak trzeba to w lutym 2012, dokladnie 5 lat po tym jak wyprowadzilismy sie do Londynu zamieszkamy w kolejnym kraju w naszej wspolnej drodze przez zycie :)))
I am sooooo happy today. Ik vind leuk ! :)
poniedziałek, 05 grudnia 2011
Pani z Lewina Klodzkiego
I niestety na nią teraz przyszla kolej...
Przez cale moje zycie zawsze gdy przejezdzalem przez Lewin, czy to pociagiem, ktory juz teraz tam prawie nie jezdzi i z kamiennego wiaduktu widzialem jej dom. Badz z autobusu wracajac z Pragi zerkalem czy widac jej posiadlosc, mialem przed oczami ją:
Czesc swojego zycia spedzila w Belgii i Ameryce a na koniec swojego zycia zamieszkala na Dolnym Slasku.
Chyba nie tylko ona miala taka kolej zycia. Zycia, ktore bylo inaczej odbierane przez nia niz przez otoczenie. Ale za to wlasnie powinnismy pamietac ja i innych, ktorzy maja odwage byc soba :)
RIP!
piątek, 04 listopada 2011
T+ ruszyl i zbiera zniwo :)
W Polsce sie zmienia duzo. Na lepsze generalnie. Niestety wciaz zostaje stare myslenie i nie przywiazywanie do szczegolow. Co powoduje dosc powazne zagrozenia ale i przypadkowe szczesliwe zakonczenia.
Tydzien 44 2011 roku zaczyna sie ciekawie. Pogoda piekna na poczatek listopada, zarowno w Polsce jak w Zachodniej Europie. Slonce i dobra pogoda. Temp po wyzej 16-17 C.
Ale...
1-11-2011 LOT 15 z Newyark laduje szczesliwie on belly na warszawskim lotnisku. Nikt nie zostaje nawet ranny. 231 osob w 90 sekund opuszcza samolot. Pilota wyczyn pozytwnie komentowany na calym swiecie.
2-11-2011 dowiadujemy sie ze ponad 50 Polakow juz zginalo na drogach wszak Wszystkich Swietych w Polsce jest bardzo mobilne.
Miedzyczasie we Wroclawiu rozbija sie czolowo pierwszy T+ na slynnej krzyzowce na trasie WZ
4-11-2011 - kolejny T+ rozbija sie na Legnickiej najezdzajac na poprzedzajace tramwaje... Ponad 20 osob jest rannych... Taki fajny tramwaj a jak zawsze pech tkwi w szczegole...
[IMG]http://gfx.mmka.pl/newsph/392214/928695.3.jpg[/IMG]
[IMG]http://gfx.mmka.pl/newsph/392214/928691.3.jpg[/IMG]
[IMG]http://gfx.mmka.pl/newsph/392214/928689.3.jpg[/IMG]
A tydzien sie jeszcze nie skonczyl...
A w przyszlym tygodniu lecimy... Daleko. 13 godzin non stop bez tankowania :D
czwartek, 04 sierpnia 2011
Sentence ...
I have nothing to hide.
You do not need to explain yourself to anyone because the ones who like you don't need it and the ones who dislike you won't believe you anyway...
czwartek, 07 kwietnia 2011
Zycie w kapitalizmie
Kwiecien juz sie zaczal. Juz kwiecien. Ostatni wpis pozostawilem tutaj w zeszlym roku. Teraz niepodzielnie kroluja dwie jedynki na koncu dwoch tysiecy lat.
Skrajne emocje szargaja mnie od kilku tygodni. Bardzo skrajne spowodowane generalnie praca i moi stanowiskiem ktore objalem 6 miesiecy temu. Pensja poszla w gore dosc znaczaco, challenging projects nie daja mi spac po nocach. Godziny przesiadziane przed kompem na praca licze w okolicach 50h i wiecej tygodniowo. Mimo, ze praca teoretycznie powinna byc 40h co i tak jest o 3h wiecej tygodniowo niz holenderskie przepisy. Ale co zrobic. Pracuje w zawodzie w firmie ktora jest w trojce najwiekszych firm na swiecie zajmujaca sie ta branza. Bardzo sympatyczni i madrzy ludzie dookola mnie z wielu krajow swiata. Brzmi ciekawie i zachecajaco ale... nie jak sie pracuje z pracoholikami i ludzmi dla ktorych ta praca to hobby i sens zycia :/
Po dzisiejszej rozmowie z przelozona mojego team leadera dowiedzialem sie, ze oni bardzo sie staraja nam ulozyc tak prace aby nie przekroczyc 40h ale... te obliczenia sa dopasowane do ludzi ktorzy pracuje juz pare lat i sa bardzo dobrze w tym co robia i zajmuje im to mniej czasu. Wiec nadgodziny, ktore nastukalem nie sa do odebrania jako dni wolne, tylko ewentualnie pojedyncze godziny. A jak bardzo mi nie pasuje te rygor pracy to moze powinienem poszukac pracy gdzies indziej gdzie praca jest bardziej lajtowa bo trudne projekty dopiero przyjda...
To juz druga ostra moja rozmowa z przelozonymi gdzie powiedzialem, ze nie dam rady wiecej pracowac. Po pierwszej takiej rozmowie zapewniono mnie, ze dostaje w nastepnym tygodniu umowe na czas nieokreslony bo jest bardzo dobra sytuacja w Holandii. Po dzisiejszej rozmowie, dowiedzialem sie ze dostalem wzrost pensji o 1,95% zapewne z powodu inflancji tutaj...
I co teraz zrobic? Praca jest, ale trudna, bardzo wymagajaca. Pensja na konto leci, moze nie najwyzsza bo sa firmy gdzie zarabia sie o 10-20k€ wiecej... I moze to jest wlasnie pomysl. Rzucic to wszystko i odnowa poszukac? A moze zejsc na nizsze lzejsze stanowisko i byc niezestresowany? To jest pomysl, ale narazie jestem uziemniony na moim stanowisku...
No i dupa blada!!!
I co zrobic? Znowu szukac innej pracy
piątek, 31 grudnia 2010
Co za rok...
Rok sukcesow zawodowych, stabilizacji uczuciowej ale poza tym to generalnie zle ....
Happy New Year for everybody
wtorek, 30 listopada 2010
Zima przyszla w listopadzie
Jeszcze trwa listopad a juz snieg w Europie sie zadomowil. Nawet w Niderlandach sypnelo. Nie tylko na polnocy ale takze przy granicy z Belgia i samej Belgii takze. Korki rekordowe (890 km korkow). Niemcy pod sniegiem takze, nie mowiac juz o Polsce, ktora w drugi dzien opadow jest juz niezle pokryta puchem. IMGW: Legnica 17cm, Wroclaw 12cm, Kasprowy 55cm. Tutaj gdzie obecnie gdzie mnie zycie rzucilo 3cm. Druga sniezna zima od lat 80tych XX wieku...
A za niecaly miesiac swieta w Polsce. Juz sie ciesze, bo zawsze rodzinnie i na starych smieciach. Jak sie mowi, w naszym emigracyjnym swiatku; jak juz bardzo ci zle w Holandii, to pojedz na pare dni do PL, wsiadz w tramwaj, pojdz do szpitala, zalatw cos w urzedzie... od razu zechcesz wrocic na NL. Czy to wszystkich dotyczy?
A moze nigdy juz nie bede chcial osiasc w jednym miejscu...
środa, 11 sierpnia 2010
Co za rok!?
Ten 2010 rok przejdzie do historii jako jeden z ciezszych dla naszej polskiej historii. Nawet nie tylko polskie ale chyba swiatowej wrecz.
Trzy powodzie w Polsce (maj, czerwiec i teraz w polskiej czesci Łużyc), pozary w Rosji, osuwiska blotne w Chinach, wulkan na Islandii, susza i upaly w Rosji... ciekawe co jeszcze nowego doswiadczymy?
A moze to jednak nieublagalny koniec, ktory ma nastapic w 2012 roku? Jak sie do tego ustosunkowac? Probowac walczyc? Zrewidowac swoje plany zyciowe? Zaplanowac wszystko przed tym koncem?
wtorek, 27 kwietnia 2010
27 kwietnia 2010
I kalendarz wybil znowu 27.04. Tym juz w kombinacji z liczba 2010. A to moglo oznaczac jedno... I oznacza, ze skonczyla sie kolejna dekada mojego zycia. Tyle juz minelo, ponoc wiecej jeszcze przede mna. Zadowo, finansowo, ale nie czasowo. Czas sie skurcza, meta co raz blizej a do tego co raz mniej sil. Fizycznych i psychicznych. Dlaczego? Moze nie tak jakby czlowiek chcial toczy sie zycie, moze dlatego, ze uswiadomil sobie, ze nie jest w stanie wszystkiego miec pod kontrola. A na dodatek nawet nie ma jak o tym wszystkim powiedziec komus na zywo w cztery oczy. Dobrze, ze chociaz teraz mozna bez problemow rozmawiac przez telefon z kazdym w kazdym zakatku swiata. Ale to takze efekt naszych czasow...
Zobaczymy co przyniesie nastepne 10 lat. Moze byc bardzo nieprzewidywalne zarowno in plus jak i in minus.
I pomyslec, ze rodzice cieszyli sie mna tak jak sie urodzilem a bylo to az tyyyle lat temu. Dobrze, ze wciaz sie ciesza :)
piątek, 23 kwietnia 2010
23 kwietnia
Przez te dwa tygodnie swiat troche sie zmienil. Mial byc pogrzeb z duza iloscia glow roznych panstw, przybyli tylko nieliczni. Historia to odnotuje. Nie tylko smierc Polakow w katastrofie samolotoych w ale takze to co sie stalo pare dni pozniej. Otoz dziura w skalnej powloce Ziemi bardzo narozrabiala. Zablokowala ruch lotniczy w prawie calej Europie a na niebie jak nigdy dotad za mojego zycia ( a jak znawcy tematu podaja od drugiej wojny swiatowej) niebo nie bylo przeorane przez obloki kompensyjne zwane cumulolotusami :)
I pomyslec, ze takie nieby kiedys bylo. Teraz nie. Dzis juz nie. Ale przez ostatni prawie tydzien tak bylo. Czy to wroci, zobaczymy.
ten rok niesie ze soba duzo nieprzewidziananych wydarzen...
Niektore sa jednak stale, tak jak 23 kwietnia, ktory zawsze pozwala mi uslyszec mile slowa od innych :))